Menu

Sznur skośny

- polecana forma prowadzenia winorośli

W związku z częstymi pytaniami klientów dotyczącymi form prowadzenia winorośli postanowiłem umieścić na stronie Winnica Przybyłówka, kilka porad dotyczących sposobów cięcia i prowadzenia winorośli. Jako pierwszą postanowiłem przedstawić formę, która moim skromnym zdaniem jest optymalną w naszym toruńskim klimacie.

Sznur skośny jest formą mającą dużo zalet, przy chyba tylko jednej wadzie.

Taki sposób prowadzenia daje przede wszystkim :

  • "zapas starego drewna", co jest korzystne szczególnie przy odmianach deserowych wielkoowocowych.
  • stałe wieloletnie ramię, które w przypadku przemarznięcia oczek na zeszłorocznej łozie jest "magazynem" śpiących oczek, z których z łatwością i w krótkim czasie odbudujemy krzew.
  • sznur skośny - jak sama nazwa wskazuje - wyłania się z powierzchni gleby pod kątem co umożliwia bezproblemowe przygięcie, przymocowanie do ziemi i zabezpieczenie na zimę.
  • w czasie wiosennych przymrozków forma ta umożliwia zastosowanie niedrogiego zabezpieczenia w postaci "namiotu" z agrowłókniny  50g, którą można przerzucić przez trzeci drut (od dołu) i po bokach  obciążyć wszytymi w nią prętami stalowymi, a te po wstępnym napięciu przymocowuje się do ziemi szpilkami zrobionymi z drutu. Taka ochrona (od końca kwietnia do połowy maja, gdyż  agrowłóknina 50g przepuszcza promienie UV) możliwa jest tylko przy nisko - 30cm nad ziemią - prowadzonej formie sznura skośnego lub niskiej głowy (będzie opisana jako jedna z kolejnych). Oczywiście nie można zapomnieć o zaślepieniu początku i końca takiego namiotu, a w razie spodziewanych większych przymrozków do "namiotu" należy włożyć wkłady zniczowe (nie za wysokie!).
  • umożliwia bardzo łatwe regulowanie obciążenia owocowaniem. Nawet gdybyśmy trochę przeciążyli krzew co objawi się m.in. poprzez  gorsze drewnienie łozy - krótkie cięcie czopków (łoza u nasady jest zawsze zdrewniała) umożliwi roślinie przetrwanie zimy a nam, w następnym roku, wprowadzenie korekty w postaci  pozostawienia mniejszej ilości oczek płodnych.

Jedyną wadą jaka mi przychodzi na myśl wydaje się być nieco mniejsza przewiewność, niż przy formach przestrzennych, bądź na wyższym pniu, co w wilgotne lata może sprzyjać rozwojowi chorób grzybowych. Osobiście uważam, że przysadzeniu krzewów we właściwych odległościach, stosownej agrotechnice czyli odpowiednim cięciu zielonym, prawidłowym rozpinaniu latorośli na podporach i dbaniu o czystość gleby w okolicy krzewu tak, aby chwasty lub trawa nie wrastały w krzew, nie może być mowy o warunkach ograniczających przewiewność. 

Forma niskiej głowy jest metodą, gdzie latorośle rosną  jeszcze niżej przy ziemi, a krzewy mają się wyśmienicie.
 

Poniżej przedstawiłem w postaci odręcznych rysunków poszczególne etapy rozwoju i formowania krzewu. Starałem się zrobić to tak, żeby było zrozumiałe nawet dla kogoś, kto nie ma o prowadzeniu winorośli "zielonego pojęcia". Czy mi się udało...?

 

W opisie pominąłem kwestię rozwoju rośliny w roku, w którym została posadzona, ponieważ wiadomym jest, że w pierwszym roku wyprowadzamy jedną łozę i staramy się, aby jak najlepiej wyrosła. 

Następnie przycinamy wstępnie na 5-6 oczek i koniecznie zabezpieczamy na zimę. W pierwszym roku zabezpieczamy wszystkie odmiany - również te, których wytrzymałość na mróz jest poniżej -30°C. Wiosną odkrywamy i przycinamy już na gotowo na 2 - 3 oczek i właśnie tak "obrobioną" sadzonkę przedstawia  rys.1.

Rys 4.

Usuwamy całkowicie wszystkie łozy, które wyrosły z dolnej części ramienia. Pozostałe wstępnie skracamy na długość około pięciu oczek i zabezpieczamy krzew na zimę. Jesienią nigdy nie tniemy na gotowo! Na łozie pąki marzną od jej  końca do nasady, dlatego jesienią zawsze zostawia się kilka pąków więcej - na wszelki wypadek.

 

Rys. 5

Wyjątek stanowią odmiany, których cechą jest, że pierwsze dwa, trzy pąki (od nasady) mogą być niepłodne np. Regina. Wtedy czopek może mieć cztery do sześciu pąków, ale po rozwinięciu się kwiatostanów należy przeprowadzić redukcję ewentualnego nadmiaru kwiatostanów żeby nie przeciążyć krzewu owocowaniem.


Ważne! Mimo, że w takim przypadku (specyfiki odmiany) latorośl pierwsza od nasady czopka, nie będzie płodna -  nie należy jej usuwać (inne niepłodne obowiązkowo podczas cięcia zielonego),  gdyż posłuży nam do budowy krzewu w roku następnym co wytłumaczę w dalszej części.

 

Na wyrosłych latoroślach zawiązują się średnio dwa grona i nie należy dopuszczać do większej ilości (szczególnie u odmian wielkoowocowych). Po zebraniu przepysznych owoców i dokonaniu obserwacji jakości drewnienia łozy wyciągamy wnioski co do obciążenia krzewu w roku następnym (koniecznie odnotowujemy bo pamięć jest zawodna!). Każdy krzew należy traktować indywidualnie. Zdarza się, że krzewy tej samej odmiany, z tej samej szkółki, rosnące jeden obok drugiego mają zupełnie różną kondycję i nigdy się nie dowiemy dlaczego.  Jak roślina przejdzie w stan spoczynku - pod koniec października dokonujemy wstępnego przycięcia gdzie usuwamy wszystkie łozy oprócz tej, która wyrasta najbliżej stałego wieloletniego ramienia. Łozy usuwamy łącznie z fragmentem czopka na którym rosły.

Pozostawioną łozę przycinamy wstępnie na cztery do sześciu oczek by wiosną przyciąć ją "na gotowo" na dwa do trzech oczek - powtarzając cykl czwartego roku po posadzeniu… (patrz rys.7) i tak przez kolejne lata.

Po kilku latach "eksploatacji" czopka zaczyna być on coraz dłuższy i zdeformowany. Za to z ramienia rok rocznie będą nam wybijać tzw. dziczki ze śpiących oczek. Gdy stwierdzimy, że czopek zrobił już swoje to jeden z owych dziczków - rosnący najbliżej czopka przeznaczonego do wymiany - przycinamy na dwa, trzy oczka i w następnym roku na wiosnę przeznaczamy go na czopek, a stary wycinamy na gładko.

Mam nadzieję, że udało mi się w wystarczającym stopniu wyjaśnić sposób i obowiązujące zasady przy prowadzeniu winorośli w formie sznura skośnego.

W najbliższym czasie w podobny sposób postaram się wyjaśnić cięcie i prowadzenie w formie sznura pionowego (szczególnie przydatny przy altanach i pergolach) oraz formę niskiej głowy.

Pozdrawiam i życzę samych sukcesów w uprawie tej szlachetnej rośliny jaką jest winorośl.

Winogronami byłem zafascynowany od dziecka.
Nikt nie wiedział (również i ja sam)
skąd mi się wzięło to zainteresowanie...